26 stycznia 2022

Mamy to! Polonia Piła już oficjalnie wraca na żużlową mapę kraju w sezonie 2022. Co prawda skład zespołu na przyszły rok nie jest najmocniejszy w stawce, ale najważniejsze, że kolejny ośrodek zaczyna się odbudowywać. No właśnie – czy w Pile odbudowa idzie tak, jak zakładano?

Ostatnie tygodnie dla kibiców speedwaya w Pile były niezwykle nerwowe. Kiedy wydawało się, że z nowego klubu nici i nic dobrego się wydarzy, Grzegorz Piechowiak i Robert Sikorski dokonali cudu, rejestrując nowe stowarzyszenie i zgłaszając je do rozgrywek, jednocześnie budując skład, który nie będzie przegrywał wszystkich spotkań w sezonie. Dla samego dobra sportu, zarówno w całym kraju, jak i samej Pile, jest to więc doskonała informacja. Informacja, która przesłania obraz, nie będący już tak różowym.

Zacznijmy jednak od tych dobrych stron całego zamieszania. Po dwóch latach, na stadionie przy ul. Bydgoskiej znów zawarczą motocykle. Oznacza to, że dobre kilka tysięcy kibiców ponownie będzie miało przyjemność oglądać speedway na żywo, wspierając swój ukochany zespół. Zespół, który w regionie jest zdecydowanie najmocniejszą marką, która przez lata wypierała siatkówkę, koszykówkę czy piłkę nożną.

Każdy kibic czarnego sportu wie jednak doskonale, z jakimi problemami pilski żużel zmaga się od reaktywacji w 2009 roku. Poza pojedynczymi przypadkami nie było sezonu, w którym w klubowej kasie zaczynało brakować pieniędzy. Tak było zarówno w 2. Lidze, jak i poziom wyżej, gdzie w 2018 roku wydawało się już, że ekipa wycofa się z rozgrywek, po aferze z viceprezesem Tomaszem Żentkowskim.

Od 2009 roku, wszystkie podmioty miały jednak jeden wspólny mianownik – drobnych przedsiębiorców z regionu, którzy prowadzili klub. Tym razem zapowiadało się, że będzie inaczej. Silna czwórka, która miała stworzyć nowy klub, legitymowała się dość dużymi dokonaniami, czy to w światku żużlowym, czy też innych sportach. Zapowiadało się więc, że pieniądze „praktycznie same się znajdą”. W końcu kto ma znaleźć sponsorów, jak nie takie osobistości?

Na dzisiejszej konferencji usłyszeliśmy jednak, że choć same założenia budżetowe są praktycznie zamknięte, to zarząd serdecznie zaprasza kibiców do kupowania biletów na mecze (podobno ma to być „dochód extra”) i lokalnych przedsiębiorców do wsparcia klubu. Czy prezes Sikorski wypowiedział te słowa w dobrej wierze, mając na myśli dokładnie to, co przeszło mu przez gardło? Bardzo prawdopodobne. W Pile jednak takie zdanie automatycznie włącza czerwoną lampkę w głowach kibiców.

W ostatnich kilkunastu latach, praktycznie co roku mówiło się bowiem, że największymi sponsorami zespołu są kibice oraz miasto, które i teraz chce wesprzeć klub, lecz już na zdecydowanie normalniejszych zasadach. Kibice Polonii są więc uczuleni na wszelkie prośby o wsparcie zespołu i odezwy do regionalnego biznesu, który i tak już ledwo wiąże koniec z końcem. Nikogo nie zdziwił więc fakt, że w prywatnych rozmowach z kibicami dało się wyczuć nutkę niepewności.

Jednocześnie jednak trzeba otwarcie przyznać – nowy podmiot ma w Pile ogromny kredyt zaufania. Kredyt, który jednak będzie trzeba dość szybko spłacić – prezentacją herbu, rozpoczęciem budowania marketingu i odpowiednią postawą w lidze w sezonie 2022. Miejmy nadzieję, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik, a pilscy kibice za rok nie będą musieli, tradycyjnie, obawiać się o przyszłość klubu.

Na koniec przejdźmy jeszcze do składu. Czy właśnie takiego zestawienia można było się spodziewać? Oczywiście, że tak. Na dobrą sprawę nie jest to wcale kiepskie połączenie doświadczenia z młodością. Artur Mroczka będzie miał w Pile okazje do odbudowy, a przecież jeździć potrafi. Przy bydgoskiej lepsze czasy przypomnieć sobie powinien także kapitan Jonasson. Max Dilger od 10 lat dobrze się w Pile czuje, a Broc Nicol może całkiem nieźle dopasować się do asymetrycznego toru. Wiele wskazuje też na to, że formacja młodzieżowa wcale słaba nie będzie, a to także może mieć bardzo pozytywny wpływ na walkę o punkty meczowe. Nie możemy się jednak spodziewać walki o awans, a ewentualne wejście do fazy play-off byłoby już dużym sukcesem. Kto jednak wie, w końcu zawodników do wypożyczenia nie brakuje…

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.