Cztery punkty zdołał zapisać przy swoim nazwisku Jiří Wildt, który w niedzielnym finale Mistrzostw Europy w ice speedwayu zajął dwunaste miejsce. Jak sam przyznaje – występ nie był idealny, ale patrząc na obsadę można czuć zadowolenie.

26-latek w niedzielny wieczór w Tomaszowie Mazowieckim zdołał pokonać tylko dwóch zawodników – w czwartym biegu przywiózł za swoimi plecami Atte Suolammiego, a w dwudziestym – Michała Knappa. Dwa pozostałe oczka zainkasował na wykluczeniach – Benedikta Monna oraz Lukáša Hutli. – Nie był to doskonały występ, ale z tymi zawodnikami, gdzie większość z nich ściga się w Grand Prix, to jestem zadowolony ze swojej postawy – przyznaje Czech w rozmowie z serwisem twojportalzuzlowy.pl.

W niedzielne popołudnie po raz pierwszy w roli organizatora zawodów ice speedwaya sprawdziła się firma Speedway Events. Jak zdaniem Czecha wypadli – pod kątem organizacyjnym oraz przygotowania tafli lodowej? – Organizatorzy nie mają doświadczenia z torem lodowym, ale moim zdaniem przygotowali go bardzo dobrze. Sam lód też był odpowiedni. Mały problem był w strefie przeznaczonej na park maszyn, bo nie było wygodnej przestrzeni dla wszystkich, a korytarz w boksach był zbyt wąski. Być może jakiś namiot na zewnątrz byłby jakimś lepszym rozwiązaniem – dodaje nasz rozmówca.

Na dzień dzisiejszy kalendarz wyścigów ice speedwaya tak naprawdę nie istnieje. Jedynym krajem, który wie, na czym stoi jest Rosja. Pozostali zmagają się z dwoma problemami. Pierwszym jest pandemia COVID-19 i różnego rodzaju obostrzenia, a drugim… zbyt ciepłe zimy. – Nie mam pojęcia, co będzie w najbliższym czasie. Chcielibyśmy pojechać gdzieś na treningi, pojeździć także w Czechach. W tej sytuacji jednak nikt nie chce brać udziału w zawodach bez publiczności – odpowiada prażanin pytany o plany startowe i szansę organizacji jakichkolwiek zawodów u naszych południowych sąsiadów.

Brak srogich mrozów sprawia, że wiele akwenów wodnych, gdzie można byłoby rozegrać zawody, po prostu nie zamarza. Czy jedynym ratunkiem dla ice speedwaya może okazać się przeniesienie go do hal? – Moim zdaniem nie. Na pewno nie w Czechach, bo my takich nie mamy.

Jiříego Wildta zagadnęliśmy również o początki i pomysł ścigania się na lodzie, a także czy próbował swoich sił w klasycznym żużlu. – Odkąd skończyłem jedenaście lat, to ścigam się na motocrossie. Mój tata przez rok pracował jako mechanik u jednego z czeskich zawodników i zdałem sobie sprawę, że może to być dobre zimowe przygotowanie do sezonu motocrossowego. To było ze trzy-cztery lata. Potem ice speedway stał się dla mnie ważniejszy. Próbowałem również swoich sił w klasycznym żużlu, gdy mój przyjaciel – Ondřej Smetana pożyczył mi swój motocykl. Zdałem sobie jednak sprawę, że to nie jest tak łatwo, jak wygląda.

źródło: inf. własna

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.