18 września 2021

Jaki ojciec, taki syn. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Takie porzekadła funkcjonują w języku polskim, i myślę, że mają się dobrze. Po rodzicach dziedziczymy cechy charakteru, wyglądu, a bywa, że i zawód. Nie inaczej jest w przypadku zawodników żużlowych.

Kacper Gomólski, zapytany przeze mnie w przeprowadzonym dla „Tygodnika Żużlowego” w 2011 roku wywiadzie o to, czy z racji wykonywanego przez jego ojca, nieżyjącego już niestety Jacka, zawodu wyobrażał sobie, aby mógł w życiu zajmować się czymś innym, odpowiedział, że nawet nie brał pod uwagę takiego scenariusza… Ojcowie, jeśli już dzieci zdecydują się na własną karierę i kontynuację tradycji rodzinnych, pomagają, podpowiadają, jeżdżą na zawody, bywa, że są pierwszymi mechanikami, menedżerami.

23 czerwca obchodzimy w Polsce Dzień Ojca. Dlatego też postanowiłam przybliżyć z tej okazji nie tak rzadkie przypadki rodzinnych, złożonych z ojców i synów, torowych duetów. W wielu miastach kibice najpierw przychodzili na występy ojca, po latach oklaskują syna lub synów, bo bywa też tak, że na karierę żużlową decyduje się więcej niż jedna latorośl.

Gniezno

Moje rodzinne Gniezno to jeden z dobrych przykładów takich „rodzinnych interesów”. Zacznijmy od wspomnianej już rodziny Gomólskich. Zaczęło się od ojca Jacka (1968-2021), reprezentanta Startu Gniezno (1984-1987, 1990, 1995, 1999) i Polonii Bydgoszcz (1988-1989, 1996-1998), który na swoim koncie zapisał dwa złote (1997 i 1998) oraz jeden brązowy (1988) medal Drużynowych Mistrzostw Polski, dwukrotne II wicemistrzostwo Polski Par Klubowych (1987, 1988), srebro (1988) i złoto (1989) Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski, trzecie miejsce w generalnej klasyfikacji Turnieju o Złoty Kask (1990) i także trzecie Turnieju o Srebrny Kask (1988). W jego ślady poszli synowie Adrian i Kacper. Kariery rozpoczęli w Starcie Gniezno, później ich drogi się rozeszły. Adrian występował w barwach klubów z Ostrowa Wlkp., Zielonej Góry, Gdańska, Rawicza i Opola, by zakończyć karierę w 2018 roku. Był członkiem złotej drużyny, która w 2007 roku w Abensbergu wywalczyła Drużynowe Mistrzostwo Świata Juniorów. Kacper to dwukrotny medalista Mistrzostw Polski Par Klubowych, którego oglądaliśmy w barwach takich drużyn jak KS Toruń, ROW Rybnik czy Wybrzeże Gdańsk.

Kibice oglądają także obecnie na torze drugie pokolenie zawodników o nazwisku Fajfer. W latach 80., 90. i na początku XXI wieku ścigali się Tomasz i Adam. Tomasz to młodzieżowy wicemistrz Polski z 1988 roku, dwukrotny młodzieżowy wicemistrz Polski par klubowych oraz złoty i srebrny medalista tych rozgrywek w dorosłym wydaniu. Przez czternaście lat bronił barw Startu Gniezno, by karierę zakończyć w Kolejarzu Opole. Młodszego Adama znamy z występów w Starcie Gniezno, Wybrzeżu Gdańsk, KM Ostrów i GKM-ie Grudziądz. Wraz z bratem był brązowym medalistą MPPK, dwa lata później zdobył srebro. Oskar Fajfer to syn Tomasza, który po pobytach w klubach z Torunia czy Gdańska powrócił w rodzinne strony. Tak jak tata, zajął drugie miejsce w MPPK (2014), oprócz tego trzecie w MMPPK w tym samym roku, ma też na koncie srebrny medal MDMP z 2011 roku. W 2014 roku przetarł szlaki w ostatniej w tym sezonie rundzie Speedway Grand Prix, rozgrywanej w Polsce. Ścigał się także jego o trzy lata starszy brat Maciej i kuzyn Kevin, którego oglądamy obecnie w kevlarze z Orłem. Mamy także „reaktywację” nazwiska Cieślewicz: swoich sił próbował Adrian, syn Dawida, bardzo popularnego na początku XXI wieku. Od tego roku ściga się także Mateusz Jabłoński. Brzmi znajomo? Oczywiście. Przecież jego ojcem jest Mirosław Jabłoński, osobowość telewizyjna i zasłużony zawodnik Startu Gniezno…

Bydgoszcz

Jeśli Bydgoszcz, nie sposób nie wspomnieć o Jacku i Oskarze Gollobach, choć obu nie oglądamy już na torze. Jacek, który największe triumfy święcił w czasach startów w Polonii Bydgoszcz z bratem Tomaszem: razem zdobyli osiem medali MPPK, cztery medale DMP dla Polonii i dwa dla Unii Tarnów. Jacek to dwukrotny Indywidualny Mistrz Polski i brązowy medalista tych rozgrywek. Dwa razy miał sposobność zaprezentować się publiczności w Grand Prix Polski (1998, 1999). Oskara kojarzymy z obiecujących początków, artystycznych pasji oraz-niestety-problemów osobistych. Pozostaje mieć nadzieję, że po ich rozwiązaniu spróbuje jeszcze swoich sił w żużlu.

Tarnów

Słyszysz – Tarnów, myślisz (między innymi): Rempała. Przedstawiciele tej najliczniejszej chyba żużlowej rodziny w Polsce (mieliśmy łącznie sześciu jej reprezentantów) są od dawna związani z tym klubem. Jacek Rempała to zdobywca Brązowego Kasku (1989), Młodzieżowy Drużynowy Mistrz Polski z 1991 roku, młodzieżowy I i II wicemistrz Polski, zarówno indywidualnie, jak i w parach. Jego syn Krystian (1998-2016) był wychowankiem klubu w Rzeszowie, gdzie w 2014 roku zdobył licencję. W 2015 roku został Drużynowym Mistrzem Europy Juniorów. Przed sezonem 2016 zmienił klub na Unię Tarnów. Wszystko to doprowadziło do tragicznych wydarzeń z 22 i 28 maja 2016…

Dawid Rempała to kuzyn Krystiana, bratanek Jacka oraz syn Tomasza, kolejnego zawodnika o tym nazwisku. Karierę zaczął w 2018 roku, a więc już po śmierci kuzyna – to wtedy uzyskał konieczny certyfikat. Jak na razie zapisał na swoim koncie zdobyte w debiutanckim roku złoto Drużynowych Mistrzostw Polski Juniorów. Jego tata to srebrny i brązowy medalista DMP z drużynami z Tarnowa oraz Rzeszowa.

Inna rodzina związana z Tarnowem to Wardzałowie. Marian przez dwadzieścia lat bronił barw „Jaskółek”, od 1992 roku jest trenerem, szkolił zawodników w Tarnowie i Lublinie. To on był szkoleniowcem Unii Tarnów w mistrzowskich sezonach 2004-2005. Spod jego skrzydeł wyfrunął między innymi Janusz Kołodziej. Syn Robert w ciągu kilkunastu lat kariery zdobył srebrny medal Drużynowego Pucharu Polski w 1995, był też członkiem złotej drużyny z lat 2004-2005. Obecnie zajmuje się polityką, był miejskim radnym, posłem na Sejm VII kadencji, często oglądamy go także w studiu telewizyjnym jako eksperta omawiającego mecze żużlowe podczas transmisji na żywo.

Opisując reprezentantów Jaskółek trzeba wspomnieć o Cierniakach. Mirosław – kiedyś zdobywający punkty dla: Unii Tarnów (1990 – 1997), WTS-u Wrocław (1998 – 1999), RKM-u Rybnik (2000), KSŻ-u Krosno (2002 – 2004) i Kolejarza Opole (2005), który w 1994 roku zdobył tytuł najlepszego żużlowca kraju do lat 21. Na swoim koncie ma również m.in. srebro DMP i DPP – oba sukcesy wywalczone również w roku ’94. Syn Mirka – Mateusz to obecnie podpora młodzieżowa Motoru LublinŻużlowej Reprezentacji Polski. Medalista turniejów rangi mistrzostw Polski i Europy.

Zielona Góra

Z tym miastem nierozerwalnie związane jest nazwisko Dudek. Pierwszy był Sławomir, drużynowy mistrz Polski z teamem spod znaku Myszki Miki w latach 1985 i 1991. Młodzieżowy mistrz Polski par klubowych z 1988, dwukrotny brązowy medalista tych rozgrywek. Indywidualny wicemistrz Polski z 1991 roku. W 2015 został trenerem tej drużyny. Od dwunastu lat startuje jego syn Patryk. W latach 2017 (debiut w tych rozgrywkach)-2020 wywalczył dziewięć miejsc na podiach turniejów cyklu Speedway Grand Prix. Trzykrotnie zdobył Drużynowy Puchar Świata. W 2013 roku został indywidualnym mistrzem świata juniorów. Rok wcześniej wywalczył takie samo drużynowe trofeum. Trzykrotnie, wraz z Falubazem, uzyskał złote medale Drużynowych Mistrzostw Polski. W 2009 i 2013 roku został mistrzem polski juniorów, powtarzając to w 2016 w „dorosłym” gronie.

Toruń

Najpopularniejsze żużlowe rodziny z Grodu Kopernika to oczywiście Ząbikowie oraz Miedzińscy. Jan Ząbik to podopieczny Mariana Rosego, legendy toruńskiego żużla, który zobaczył w nim ogromny talent. Ten został przekuty w srebrny medal MIMP oraz srebrny MMPPK. Jako trener Jan Ząbik zdobył z podopiecznymi złoty medal DMP w 2001 roku. Szkolił też drużyny z Grudziądza, Ostrowa Wlkp., Wrocławia. Wielkim, acz niespełnionym talentem był syn Jana, Karol. Zdobywca licznych trofeów juniorskich, m. in. indywidualny mistrz świata juniorów z Terenzano w 2008, zdobywca takiego samego trofeum drużynowego, mistrz i wicemistrz Europy do lat 19, indywidualny i drużynowy mistrz i wicemistrz Polski, zdobywca mistrzostwa Polski par klubowych, Srebrnego Kasku, w dorosłym żużlu nie miał tyle szczęścia. Jego karierę zahamowała fatalna kolizja z Damianem Balińskim podczas leszczyńskiego finału IMP w 2009 roku. Ostatecznie karierę zakończył w 2015 roku i przed długi czas nie miał więcej związków z żużlem.

Stanisław Miedziński do Torunia przeprowadził się z Łodzi, w której się urodził i zdobywał pierwsze żużlowe szlify. Przez osiem lat reprezentował barwy toruńskiego Apatora, zdobywając brązowy medal DMP w 1983 roku czy młodzieżowe drużynowe mistrzostwo Polski dwa lata później. Po zakończeniu kariery przez dwa sezony (1990-1991) szkolił żużlowców Apatora, był także trenerem młodzieży związanej z WTS Warszawa, doprowadzając swoich podopiecznych do brązowego medalu MDMP i złotego MMPPK w 2011 roku. Syn Adrian, związany z toruńskim klubem od osiemnastu lat (z roczną przerwą na pobyt w Częstochowie), był jednym z najbardziej obiecujących młodych zawodników toruńskiego klubu. Wraz z Karolem Ząbikiem zdobyli dla klubu medale MDMP 2004 i 2005, Adrian Miedziński został trzy razy medalistą MIMP, zdobył w jednym roku Brązowy i Srebrny Kask, z toruńską drużyną zdobył jeden złoty (2008), trzy srebrne i dwa brązowe medale DMP. Wygrał także toruńską rundę cyklu Grand Prix w 2013 roku.

Częstochowa

Mówi Wam coś nazwisko Drabik? Mam nadzieję, że tak. Kto interesuje się żużlem, na pewno wie, kim jest Sławomir, „Padre” tej rodziny, jak mawia o nim syn Maksym. Ten tak barwny, jak i kontrowersyjny zawodnik ma na swoim koncie dwa tytuły indywidualnego mistrza Polski, Złoty Kask, złoty medal DMP wywalczony z częstochowskimi „Lwami”, mistrzostwo Polski par klubowych. Tak jak syn, zmienił klub na Wrocław, z którym zdobył srebrny medal DMP. 23-letni obecnie Maksym pojawił się w polskich rundach cyklu Grand Prix w 2018 i 2019 roku, zdobył Brązowy i Srebrny Kask, jako reprezentant Polski został drużynowym mistrzem świata w kategorii juniorskiej. Z wrocławską drużyną zdobył srebrny medal DMP.

Gorzów

Także i przez to miasto z województwa lubuskiego przewinął się duet ojciec – syn. Piotr Paluch nieprzerwanie, przez dwadzieścia jeden sezonów zdobywał punkty dla Stali Gorzów. Dopiero w sezonie 2008 przywdział inne barwy i na dwa lata trafił do Startu Gniezno. Jego główne zdobycze medalowe, to te drużynowe – złote medale MPPK (1992, 1998) czy złoto w MMPPK (1987). Próbował swoich sił w Long Tracku, a teraz w jego ślady idzie Oskar. Na razie za młodym gorzowianinem starty w klasie 250cc, gdzie stał się czołowym reprezentantem naszego kraju. Od kilku tygodni może cieszyć się certyfikatem na pięćsetce, gdzie zaliczył już debiut i czeka na kolejne występy.

Lublin/Rzeszów

Z tymi dwoma klubami najmocniej związani są Janusz i Dawid Stachyrowie. Janusza Stachyrę obecnie znamy z działalności trenerskiej, m. in. w klubie z Ostrowa Wielkopolskiego. Jako zawodnik mógł pochwalić się udziałem w złotym medalu DMP Włókniarza Częstochowa w 1996 roku oraz brązowym medalu Stali Rzeszów dwa lata później. Dawid, magister filologii rosyjskiej, reprezentant, oprócz lubelskiej i rzeszowskiej, również drużyn z Gdańska, Rybnika, Krosna czy Opola, to złoty medalista drużynowych i parowych młodzieżowych mistrzostw Polski z 2006 roku.

Leszno

Na koniec zostawiłam najbardziej utytułowany polski klub z chyba najbardziej znanymi żużlowymi ojcowsko-synowskimi duetami. Leszno to Kasprzakowie, Dobruccy, Pawliccy i Jankowscy. Bez nich nie byłoby tylu sukcesów tego klubu.

Zenon Kasprzak to łącznie ośmiokrotny drużynowy mistrz i wicemistrz Polski z Unią Leszno, mistrz Polski par klubowych, indywidualny mistrz Polski. Zdobywca Złotego Kasku. W 2000 roku, kiedy zakończył karierę, swoją zaczął jego starszy syn Krzysztof. Okazał się równie utalentowanym zawodnikiem, o czym świadczy pięć tytułów drużynowego mistrza świata w reprezentacji Polski, jeden juniorski tytuł drużynowy, indywidualne mistrzostwo świata juniorów, indywidualne mistrzostwo Europy, wieloletnie starty w cyklu Grand Prix, owocujące trzema wygranymi rundami oraz dwa tytuły DMP, zdobyte z Unią Leszno i Stalą Gorzów Wlkp., a to jeszcze nie wszystkie tytuły. Swoich sił próbował także młodszy brat Krzysztofa Robert, medalista MMPPK i MDMP, którego od 2009 roku nie oglądamy jako czynnego zawodnika-wspomaga brata jako mechanik.

W tym roku pożegnaliśmy Zdzisława Dobruckiego (1944-2021), młodzieżowego i seniorskiego indywidualnego mistrza Polski, medalistę DMP z Unią Leszno, medalistę Drużynowych Mistrzostw Świata i zdobywcę Pucharu Polski. Całą swoją karierę oddał Unii Leszno, później także jako trener. Syn Rafał zaczynał w barwach Polonii Piła i to w niej poznał smak złota DMP, które powtórzył także dziesięć lat później z Falubazem Zielona Góra. Dwukrotny indywidualny wicemistrz Polski, który zaliczył także jeden pełny sezon w cyklu Grand Prix, karierę musiał zakończyć w 2010 roku, w wieku zaledwie 34 lat, po kontuzji kręgosłupa. Obecnie jest trenerem polskiej reprezentacji.

Roman Jankowski, obecny trener Unii Leszno, zasłużył się w historii swojego macierzystego klubu. Ma na swoim koncie trzy tytuły MDMP, cztery MMPPK, trzy wygrane w Złotym Kasku, dwa razy został indywidualnym mistrzem Polski seniorów. Trzy razy z rzędu (1987-89) pomógł Unii Leszno zdobyć tytuł DMP. Swoich sił z sukcesami próbowali także jego synowie, Łukasz, Marcin i Norbert.

Tercet Pawlickich nie wymaga przedstawiania. Piotr senior trzykrotnie zdobył drużynowe mistrzostwo Polski z Unią Leszno oraz młodzieżowe indywidualne mistrzostwo Polski. Jego karierę zakończył wypadek podczas finału MPPK w 1992 roku, po którym częściowo stracił sprawność. Synowie, Przemysław i Piotr junior, to filary Unii Leszno oraz reprezentacji Polski. Przemysław dwa razy zdobył srebro IMP, jedno srebro MIMP, był też uczestnikiem cyklu Grand Prix. Zdobył brązowy medal Drużynowego Pucharu Świata oraz po dwa złote i srebrne medale Drużynowych Mistrzostw Polski. Piotr Pawlicki junior zapisał na swoim koncie jedną wygraną rundę Grand Prix, w 2017 roku na Łotwie. Trzy razy triumfował w drużynowym europejskim juniorskim czempionacie, raz wraz z kolegami w mistrzostwach świata juniorów. Pięć razy zawieszono mu na szyi złoty medal DMP z Unią Leszno. W 2011 roku został najlepszym indywidualnym zawodnikiem Polski i Europy, w 2014 roku świata, najpóźniej przyszedł polski triumf-w 2018 roku.

Starałam się przypomnieć wszystkie najbardziej znane polskie ojcowsko – synowskie żużlowe pary, duety, tercety. Jeżeli któregoś duetu nie wspomniałam, bardzo przepraszam, postaram się to nadrobić w przyszłym roku! Talenty są dziedziczne, co widać na przykładzie moich bohaterów. Choć niestety czasem sam talent to za mało…

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments