W listopadowym okienku transferowym nie zabrakło niespodzianek. Jedną z nich jest bez wątpienia brak klubu przy osobie Kima Nilssona. W minionym sezonie Szwed wystąpił w dwóch meczach Unii Tarnów. 31-letni żużlowiec ze Szwecji przyznał, że zależy mu na znalezieniu klubu w Polsce.

Zawodnik z kraju „Trzech Koron” o wiele częściej startował w swojej ojczyźnie. W rozgrywkach Bauhaus-Ligan, Kim Nilsson bronił barw Rosspigarny Halstavik, która okazała się jedną z rewelacji najwyższej klasy rozgrywkowej. Drużyna z Credentia Arena nieznacznie uległa w dwumeczu półfinałowym Smedernie Eskilstuna i zakończyła rozgrywki w pierwszej czwórce. Żużlowiec ze Szwecji był mocnym punktem klubu z Halstavik i wyjawił, że słaba postawa Rosspigarny pod koniec pierwszego półfinału była kluczowa dla losów dwumeczu.

Mieliśmy naprawdę dobry sezon w obu moich zespołach. Jak powiedziałeś, przegraliśmy awans do finału tylko o kilka punktów i naprawdę czułem, że mogło nam się udać. Mieliśmy świetną sytuację na dwa wyścigi przed końcem w pierwszym półfinale i nagle zaliczyliśmy dwie przegrane 1:5. Zaliczka przed rewanżem zrobiła się zbyt mała. Te dwa biegi były tymi, które szczególnie nas zabolały. Kiedy jednak spojrzymy wstecz na ten sezon z Rospiggarną, to było wspaniale. Spisaliśmy się o wiele lepiej niż wielu się spodziewało

– powiedział w rozmowie z naszym portalem, Kim Nilsson.

W sezonie 2021 czterokrotny medalista Indywidualnych Mistrzostw Szwecji startował również na zapleczu elity, czyli w Allsvenskan League. Kapitan Griparny Nyköping był nie tylko liderem swojego zespołu, ale i gwiazdą całej ligi. Ostatecznie jego klub nie sięgnął po mistrzostwo drugiej klasy rozgrywkowej, jednak było bardzo blisko. Lepsza okazała się tylko Indianerna Speedway.

W Allsvenskan League zajęliśmy drugą lokatę. Do połowy pierwszego meczu na własnym torze znajdowaliśmy się na dużym prowadzeniu (przewaga po ośmiu biegach wynosiła 10 punktów dop.red.), ale kilka błędów i pech kosztowały nas sporo punktów. Do rewanżu przystępowaliśmy bez żadnej przewagi, był remis. Ostatecznie byliśmy nieznacznie gorsi.

31-letni żużlowiec podkreślił również, że miniony sezon w Allsvenskan League był wyjątkowy w jego wykonaniu. Niewielu zawodników było bowiem w stanie przywieźć gwiazdę wicemistrza ligi za swoimi plecami.

Miałem dobry sezon w obu klubach, ale muszę przyznać, że był to dla mnie trochę „rekordowy” sezon w Allsvenskan League. W starciu z przeciwnikami straciłem tylko pięć punktów przez cały sezon, wliczając w to play-offy

– zauważył lider Griparny Nyköping.

Przed rozpoczęciem sezonu 2021, Kim Nilsson nie ukrywał radości z tego, że zostaje w Unii Tarnów na kolejny rok. Ostatecznie zawodnik ze Szwecji wystąpił jedynie w dwóch meczach „Jaskółek”. 19 kwietnia w wyjazdowym meczu z Abramczyk Polonią Bydgoszcz zdobył pięć punktów z bonusem, z kolei tydzień później w domowym starciu z Aforti Startem Gniezno zapisał on siedem oczek przy swoim nazwisku. I to by było na tyle.

Po powrocie do zdrowia Nielsa-Kristiana Iversena, zawodnik ze Szwecji nie pojawił się więcej w barwach Unii Tarnów. Trzykrotny medalista Drużynowych Mistrzostw Świata Juniorów wyjawił, że takie właśnie były ustalenia.

Wskoczyłem do składu, aby zastąpić Nielsa na początku sezonu. Przed wyjazdem do Bydgoszczy i jednym startem na własnym torze miałem za sobą tylko kilka treningów. Kiedy Niels doznał kontuzji, to zgodziliśmy się, że będę zajmował jego miejsce dopóki nie wróci do zdrowia. To były te dwa spotkania, których termin mi odpowiadał, bo rozgrywki w Szwecji jeszcze się nie zaczęły

– tłumaczy 31-letni zawodnik.

Po zamknięciu okienka transferowego w listopadzie okazało się, że szwedzki żużlowiec nie związał się z żadnym klubem. Pomimo ofert z Wielkiej Brytanii, zawodnik z kraju „Trzech Koron” nie zdecydował się podpisać kontraktu w Zjednoczonym Królestwie. Jak dotąd jedynym krajem, w którym będziemy mogli oglądać dwukrotnego finalistę Indywidualnych Mistrzostw Europy Juniorów jest jego ojczysta Szwecja.

Czy to oznacza, że sympatycznego zawodnika nie zobaczymy w Polsce w przyszłym roku?

Nie, planuję ścigać się w Polsce. W ostatnim czasie miałem też kilka ofert z Wielkiej Brytanii i nie wiedziałem wtedy, co chcę zrobić. Ostatecznie zdecydowałem, że chcę jeździć w Polsce i zamierzam się do tego należycie przygotować. Czuję, że zrobiłem kilka kroków naprzód i nauczyłem się kilku rzeczy w tym sezonie. Mogą mi one pomóc w startach w Polsce. Czuję się bardziej gotowy niż kiedykolwiek do podpisania kontraktu, kiedy tylko nadarzy się taka okazja!

– zapewnia były zawodnik Unii Tarnów.

Nasz rozmówca przyznał, że stawia sobie ambitne cele na nadchodzący sezon. Po raz kolejny Kim Nilsson będzie pełnić rolę kapitana w Rosspigarnie Halstavik, jak i Griparnie Nyköping. 31-latek nie zapomina również o cyklu Speedway Grand Prix, w którym chciałby się pokazać przynajmniej w jednej rundzie – Grand Prix Szwecji.

Chcę poprawić moje średnie i być takim zawodnikiem i kapitanem, któremu klub i drużyna mogą zaufać. Będę dalej pełnić rolę kapitana w Rospiggarnie, a także w Griparnie. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału historii, którą rozpoczęliśmy w 2021 roku. Chcę także wziąć udział w kwalifikacjach do cyklu Speedway Grand Prix i oczywiście mam nadzieję, że zostanę wybrany jako dzika karta na turniej w Målilli. Nie ma lepszego uczucia niż jazda w tych prestiżowych zawodach we własnym kraju

– przyznał Kim Nilsson.

Na koniec naszej rozmowy zapytaliśmy byłego zawodnika klubów z Gniezna, Gdańska i Tarnowa o przedsezonowe przygotowania. Żużlowiec ze Sztokholmu nie ma zamiaru rozstawać się z motocyklem, jednak nieco innej budowy…

Zmienię kilka rzeczy w moim treningu, aby było lepiej. Tej zimy ponownie będę startować w Enduro. Starty w tych zawodach dają mi dużo czasu na motorze, a także pokazują, w jakiej jestem formie

– zakończył z uśmiechem reprezentant Szwecji.

Źródło: inf.własna

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.