Po zakończeniu sezonu 2018 chyba nikt nie spodziewał się, że ówczesny zawodnik Zdunek Wybrzeża GdańskPatrick Hougaard zdecyduje się zakończyć karierę. Zawodnik z Danii wyjaśnił swoją decyzję w specjalnym oświadczeniu. Za tak poważną decyzją stały brak postępów, kontuzje i kwestie finansowe.

Kilkanaście lat temu to właśnie on uznawany był za jedną z większych nadziei duńskiego żużla. Patrick Hougaard był jednym z liderów młodzieżowej reprezentacji Danii, która w 2010 roku triumfowała w Drużynowych Mistrzostwach Świata Juniorów na Rye House Stadium. Nie zapominajmy, że Duńczyk był również zawodnikiem Unii Leszno, kiedy ta sięgała po tytuł mistrzowski w 2007 roku. Wielokrotnie świętował z kolegami tytuły mistrzowskie wywalczone w ojczystej lidze.

Nie brakowało również sukcesów indywidualnych. W 2007 roku na owalu w Wiener Neustadt zajął on trzecie miejsce w Indywidualnych Mistrzostwach Europy. Dwa lata później powtórzył ten wyczyn w finale Indywidualnych Mistrzostw Świata Juniorów, kiedy to przywiózł za plecami takich żużlowców jak Tai Woffinden, Maciej Janowski, czy Ariom Łaguta. Za swoją waleczność na torze był on wielokrotnie nagradzany przez kibiców, nie tylko brawami. W 2013 roku otrzymał on nagrodę dla zawodnika roku od kibiców i sztabu szkoleniowego Peterborough Panthers.

Pomimo mniejszej ilości startów w 2018 roku w barwach Zdunek Wybrzeża Gdańsk, chyba nikt nie spodziewał się, że Duńczyk zakończy karierę. W krótkiej rozmowie z naszym portalem zapytaliśmy 31-latka, czy nie ciągnie go do powrotu na tor. – Ciągle uważam, że podjąłem właściwą decyzję rezygnując ze ścigania się na żużlu, także nie planuję obecnie powrotu na tor. Czasem obejrzę jakiś mecz żużlowy w telewizji i to tyle – rozwiewa wątpliwości Patrick Hougaard.

W czasie swojej zawodniczej kariery, były żużlowiec z kraju Hamleta zdobywał punkty dla drużyn z Leszna, Tarnowa, Grudziądza, Bydgoszczy, Krakowa i Gdańska. Duńczyk bronił barw wielu klubów, które posiadają pewien element wspólny – dłuższe tory. Nie uszło to uwadze naszego rozmówcy. – Zawsze lubiłem startować w Polsce. Większość tych długich torów w waszym kraju bardzo mi odpowiadała – przyznał 31-latek.

Najlepszy sezon w lidze polskiej w wykonaniu Patricka Hougaarda miał miejsce w 2016 roku, kiedy to żużlowiec z Danii był bezapelacyjnym liderem Speedway Wandy Instal Kraków. Według statystyk naszego partnera – GuruStats, Duńczyk w 77 biegach wywalczył 152 punkty i 11 bonusów, co daje mu imponującą średnią 2,117. Był to najlepszy wynik w zespole, a jedenasty w całej lidze.

Nic dziwnego, że umowa z Duńczykiem została przedłużona na kolejny rok. Niestety sezon 2017 nie był już taki świetny. Patrick Hougaard wystąpił tylko w siedmiu meczach i wykręcił średnią na poziomie 1,848. Na przeszkodzie w osiągnięciu lepszego rezultatu stanęła bez wątpienia kontuzja. W maju 2017 roku Duńczyk złamał łopatkę w meczu Metal Speedway League w Slangerup. Na dodatek po zakończeniu sezonu coraz głośniej zaczęło się mówić o problemach finansowych w klubie ze stolicy Małopolski. Niestety wszyscy wiemy, jaki był ciąg dalszy. Krakowianie odjechali jeszcze dwa sezony i zniknęli z żużlowej mapy Polski.

Jak swój czas spędzony w grodzie Kraka wspomina sam Hougaard? – W pierwszym roku moich startów w Krakowie nie było jeszcze tak źle pod kątem finansowym. Zaliczyłem też wtedy naprawdę dobry sezon na torze. Drugi rok startów w barwach krakowian to już zupełnie inna historia, ale może zostawmy to. Kibice mocno nas wspierali i wszyscy w drużynie byliśmy zachwyceni ich dopingiem – opowiada dwukrotny Młodzieżowy Indywidualny Mistrz Danii.

Na koniec naszej rozmowy zapytaliśmy byłego jeźdźca ze Skandynawii, czy gdyby mógł, to chciałby coś zmienić w swojej żużlowej historii? – Na pewno zawsze można było zrobić coś lepiej. Uważam jednak, że dałem z siebie wszystko i czuję, że dobrze spędziłem ten czas – zakończył Patrick Hougaard.

źródło: inf.własna

POLECANE

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.